Najnowsze komentarze
lupa do zdjęcia: Zamyslona Ola Sobotka
oo znam ją
2920 (8)
aktualnie to bardzo "nie" tania za...
Zbycho_Jura do: Każdy motocykl się psuje?
To co wymieniłaś to mi się wydaje ...
I jak tu nie widzieć sensu dnia Ws...
Więcej komentarzy
Moje linki

12.04.2011 00:34

Koza na wypasie, czyli odbiór GSa

Noc przed odbiorem motocykla za cholerę nie mogłam spać…

Wiercąc się w łóżku przekładałam się z lewej na prawą, układałam to w kłębuszek to w szerz, to w poprzek. Moją głowę zaprzątała wyłącznie jedna myśl „Cholera to już jutro!". 

To już dzisiaj!

Następnego dnia wstałam z wielkim uśmiechem od ucha do ucha, a pierwszą myślą było oczywiście „Cholera to już dzisiaj”. Z chwilą, kiedy dotarła do mnie informacja, że motocykl będzie do obioru o godzinie czternastej nie mogłam skupić swojej uwagi już na niczym innym. Wybuchowa mieszanka nieokiełzanego szczęścia i delikatnego stresu zrobiła swoje. Ręce trzęsły mi się jak galareta a serce waliło jak oszalałe. Chodziłam w tą i z powrotem szukając swojego miejsca. Starałam się opanować emocje, ale to było silniejsze ode mnie. Odprowadziłam wykąpaną żółtą maszkarę do garażu i zamykając drzwi szepnęłam „Dzisiaj poznasz nowego przyjaciela”…

Kiedy dotarłam do Auto Fusa, GS stał sobie ukryty w serwisie i czekał na pierwsze odpalenie przez nowego właściciela. W momencie, kiedy wręczono mi kluczyki zrozumiałam, że do pełni szczęścia już tak niewiele brakuje, zaledwie kilka kroków po małych schodkach prowadzących do serwisu. Wraz z kluczykami otrzymałam także kuferek oraz sakwę, w którą niebawem zamierzałam go odziać i wyruszyć w nieco dalszą podróż.

W trakcie pierwszych kilometrów towarzyszył mi przede wszystkim strach połączony z euforią. W praktyce okazało się, że GS to taka upasiona koza, tyle, że z nieco wygodniejszym siedzeniem. Oczywiście osiągi i przyspieszenie były wyższe, ale generalnie prowadziło się go dosyć łatwo i przyjemnie. Jedynym problemem, jaki mógł wystąpić już na początku naszej przygody był ten związany z wagą motocykla. Pomiędzy kozą a GSem było przeszło pięćdziesiąt trzy kilogramy różnicy. Dla mnie osobiście to dużo i nie chodzi mi tutaj o wpływ bezpośrednio na prowadzenie, ale o ewentualną potrzebę podniesienia go po wywrotce bądź wycofania po niefortunnym parkowaniu gdzieś "na dołku". Nie czekając zbyt długo postanowiliśmy wyruszyć na naszą pierwszą, nieco dłuższą podróż. Padło na Trójmiasto.

Nowy motocykl i morze

Podróż do Gdańska była jedną z najmniej przyjemnych jakie dane mi było dotychczas doświadczyć. Wiejący z prędkością sięgającą w porywach do 40 km/h czwartkowy wiatr był istnym koszmarem. Po 230 kilometrach na nic zdało się przenoszenie ciężaru ciała czy też dociskanie kolanem zbiornika. Jazda stała się na tyle niebezpieczna, że postanowiłam poczekać na lepsze jutro. Następnego dnia wszystko wskazywało na to, że lepiej nie będzie. Pierwsze 40 km to jazda na awaryjnych (na szczęście GS je ma). Wraz z opadami deszczu wiatr postanowił na chwilę zelżeć, aby na 15 kilometrów przed Gdańskiem uderzyć w nas ponownie. Finalnie udało nam się jednak dojechać do Trójmiasta bezpiecznie i w jednym kawałku. Tym razem starcie z wiatrem wygrał ostatecznie osiołek ze Żmiją na pokładzie. W piątkowe popołudnie oraz sobotę postanowiłam dać chwilę wytchnienia mojemu kompanowi podróży, aby niedzielne popołudnie spędzić na plaży w Orłowie. Siedząc na ławeczce i patrząc na morze zaczęłam snuć już powoli kolejny wyjazd z GSem chociaż gdzieś tam w głowie przemknęła mi myśl, że trzeba będzie wrócić do Trójmiasta przy nieco lepszej aurze i zafundować osłowi nieco dłuższą podróż po nadmorskich miejscowościach. Zarówno ja jak i GS czujemy bowiem pewien niedosyt…

Nie jestem uparty jak osioł

Wszystko, co dobre szybko się kończy i wkrótce trzeba było wracać do domu. Powrotna podróż, pomimo niskiej temperatury oscylującej wokół sześciu stopni Celsjusza, była dla mnie bajkowa. Świat zza szybki GSa wygląda po prostu cudownie. Motocykl sunął po drodze łagodnie, nie straszne mu były dziury i werwy, a moje oczy śmiały się na widok przemykających widoków. W następną podróż konieczna jednak będzie zmiana szybki na nieco dłuższą i założenie hand barów, które będą stanowić nieco bardziej skuteczną ochronę przed wiatrem. Im bliżej byłam Warszawy, tym bardziej doskwierał mi chłód. Na szczęście w swoim tank bagu zawieruszyły się podgrzewane wkładki, które wręczył mi w trakcie sobotniej imprezy w Bikers World jeden z kolegów. Po włożeniu ich do butów miałam kolejne, poza podgrzewanymi manetkami, źródło ciepła. Kiedy osioł stał już uśpiony w garażu, a mi dla odmiany przyszło taszczyć bagaże, marzyłam o ciepłym posiłku i gorącej kąpieli. Kiedy zasypiałam już w łóżku myślałam o tym, że nareszcie mogłam cieszyć się chwilą, o której tak długo marzyłam. Powoli zaczęło się spełniać moje marzenie o tych nieco dalszych podróżach w nieznane, do których prowadziła droga od 50-tki, 250-tki aż po 650-tkę stworzoną do turystyki. Warto było poświęcić trochę więcej czasu na naukę jazdy mniejszymi sprzętami, aby wreszcie doczekać się tego już nieco większego konia. Pomimo iż wciąż z GSem uczymy się siebie nawzajem, to po pierwszych dwóch tygodniach i pokonaniu niespełna tysiąca trzystu kilometrach, wszystko wskazuje na to, że powinniśmy się dogadać…

Lewa w górę moi drodzy! Do zobaczenia na trasie.

Ps. Kilka dodatkowych zdjęć GSa możecie zobaczyć kilkając tutaj

Komentarze : 22
2011-04-17 20:59:43 Żmija

Creez mam nadzieję, że prędzej niż później, aczkolwiek harmonogram w tym sezonie jest mocno napięty.

beebas jakich wielbicieli :)

Pomorze zawsze pomoże i Podpis wielkie dzięki za wskazówki. Taki "offtop" jest jak najbardziej na miejscu. Zarówno opis trasy 55 jak i 214 brzmi całkiem ciekawie. Następnym razem nakreślam na mapie nową trasę przejazdu. Oby tylko tak cholernie nie wiało :D

Ps. Swoją drogą za pamięci polecam stronę http://new.meteo.pl/ , gdzie można znaleźć krótkoterminową prognozę pogody.

2011-04-17 20:29:37 kampiszon

Oj Żmijko, nie ukrywam że od czasu zdjęć na FB czekałem na wpis o pierwszych wrażeniach. Pewnie będę przeżywał to samo na kolejnym, nowym moto ;) LEWA!

2011-04-15 11:54:08 podpis

dzięki @pomorze, o drodze 214 raczej bym nie pomyślał, zobaczę jak tam jest. Przynajmniej się pojawił nowy cel podróży. A zwiedzanie zamków na pomorzu polecam wszystkim. Wybacz Żmijo, że lekki "offtop" uprawiamy w tym miejscu.

2011-04-15 10:23:49 @pomorze

214 jest trasą bardziej przyrodnicza. Na zamni na tej trasie bym nie liczył. Jedzie się skrajem borów tucholskich pośród jezior i lasów. Na wskroś przecina się "Szwajcarię Kaszubską" z pagórkami i serpentynami lasami i jeziorami w dolinkach.
Szczerze powiedziawszy możesz dojść do wniosku, że na morze nie warto jechać...
W nocy trzeba uważać na zwierzynę!!

Dal architektury warto jeszcze inaczej pojechać.
Zamki ładne, niemal książkowe zamki krzyżackie siedziby komturii znajdują się w Świeciu i Nowem. Wspaniała katedra znajduje się w Pelplinie - sidzibie dawnej kurii Chemińskiej, bogate muzeum w starodruki.

Dla każdego coś się znajdzie.

2011-04-15 09:48:18 podpis

@pomorze zawsze pomoże - jakbyś porównał trasy nr 55 z 214 ? jechałem 55 do Gdańska i bardzo bardzo mi się podobała, szczególnie że po drodze jest się gdzie zatrzymać, można zwiedzić zamki, mija się bardzo zadbany Kwidzyn. Skoro piszesz, że 214 jest najpiękniejsza, to bardzo mnie to zachęciło :) (na google maps wygląda na to, ze jest dużo lasów na tej trasie). Pozdrawiam

2011-04-14 15:23:47 Pomorze zawsze pomoże :)

Ten GS to takii sam konik co wcześniejszy model F650GS i Aprilla Pegaso. Bardzo dobry wybór.
Również mam takiego...

Właśnie przechdzi małą rekonwalescencję.

Dziewucho, powiem odważna jesteś z tym Trójmiastem... I pewnie jechałaś 7-ką...
Następnym razem jedź trasą turystyczną. mniej killerów i widoki znacznie ładniejsze. Czasowo wyjdzie Ci na pewno dłużej, bo foto-stopów będzie więcej - gwarantuje.

punkty kontrolne:
Płońsk - [10] Sierpc - [560] Rypin - [534] G.Dobrzyń - Grudziądz
tu są 4 opcje:
- przebijać się do autostrady (nuda)
- przejechać Wisłę i drogą [214] udać się do łeby najpiękniejsza trasa jaką znam.
- przejechać Wsłę i dalej [214] Skórcz - [222] Starogard Gd, - Gdańsk
- [55] Grudziądz - Malbork - N.Dwór Gdański i dalej na morze w ilini prostej lub do Gdańska

Pomorze zawsze pomoże :)

2011-04-14 09:16:41 beebas

Taa... widać to Twoje "stanie po drugiej stronie obiektywu" idealnie na "Zimowej sesji" ;-)
:-D

Zdolna jesteś - dasz se radę - zaprzęgniesz do pracy okoliczne osobliwości środowiska a i samowyzwalacz pomoże :-)

I nie pisz na przyszłość kiedy i gdzie będziesz trenować bo jeszcze ściągniesz w okolice grono rozdziawionogębych wielbicieli i będziesz miała dodatkowego stresa ;-)

Pozdro

2011-04-14 00:53:38 creez

pomorze zawsze pomoże :) daj znać kiedy znowu odwiedzisz trójmiasto.
Niech Ci osiołek wiernym będzie. Pozdrówki

2011-04-13 21:39:57 Żmija

W piątek jadę poćwiczyć jazdę z osiołkiem na lotnisku. Tuż obok niego znajduje się porządny kawał trawy, a zatem zamierzam ułożyć tam osiołka i popróbować swoich sił już na spokojnie. Dla mnie 190 kg to naprawdę bardzo dużo, ale zobaczymy... Instruktor zapewne znajdzie odpowiednią technikę tak, abym i ja dała radę hehe

Xywa ojjj osiołek zaczyna pochłaniać sporo paliwka. Nie tam, żeby dużo palił, ale za to dużo jeździ. Dzisiaj po dwóch tygodniach jazdy wybiło mu 1400 km :) No cóż... po to jednak jest motocykl, żeby nim jeździć.

Beebas z tym będzie ciężko bowiem zazwyczaj to ja stoję po drugiej stronie obiektywu.

2011-04-13 08:41:08 beebas

Fajna sprawa :-D
No to teraz czekam na zmianę nagłówka bloga na jakiś ze Żmijką, Osiołkiem i odjechanym Widoczkiem ;-)

Pozdro

2011-04-13 07:54:52 morham

Gusta - wiadomo - o nich się nie dyskutuje :) Chęć doszkalania - bardzo fajna sprawa. W końcu to zupełnie inna kategoria wagowa (dosłownie) niż 250tka.

Na zdjęciach GSy BMW mi się nie podobają. Za to na żywo... wielce zyskują... (tak jak moja CeBe i np. Yamahy FZ6)

Czekam na dalsze relacje i dużżżżżżooooooo zdjęć...

2011-04-12 23:59:13 Marty

Podoba mi sie Twoja chec zdobywania umiejetnosci i doswiadczenia jesli chodzi o jazde motorem. Wielu przecenia ten jakze wazny aspekt ale i tak mam nadzieje, ze liczba 'tragic end'ow' bedzie malec. Szerokiej drogi!

2011-04-12 22:33:03 Xywa

Gragulacje! To taki osiłek z tego osiołka.. ;-) polej mu 98 od wójka ;-) W Holandii, a wiem że oboje bywamy, niebieskie śmigło rządzi. Sporo tu tych sprzętów śmiga. Dobry wybór.

2011-04-12 16:48:50 MTT

Piękne chwile zakup nowego motocykla , szczególnie gdy naprawde jest to nowy motocykl .
Lekki nie jest , po glebie może być problem 53 kg vs 190 kg , ale kto nie da rady jak nie Pani Redaktor :P

Jaką da sie utrzymac prędkość przelotową na trasie , taką bez męczenia silnika ?

dozoba ;)

2011-04-12 16:41:53 Żmija

Pan Jozue - Po pierwsze większość życia zarabiam sama na siebie, więc "starzy", a właściwie Mama od 19-tego roku do niczego się nie dokłada (pomijając już fakt, że zaczęłam pracować w podstawówce). GS trafił do mnie na rok czasu w ramach testu długodystansowego z opcją wykupu, co zamierzam uczynić.

foxtrot - Gdyby tylko jeszcze czasu było nieco więcej :)

morham - Radocha jak cholera. Teraz trzeba jednak się nieco uspokoić i zabrać GSa na lotnisko aby pod okiem instruktora nieco poćwiczyć. Co zaś się tyczy urody GSów to sprawa dosyć mocno dyskusyjna. Mi osobiście jednak stylistyka tych motocykli odpowiada. W G650GS jeszcze bardziej aniżeli w F650GS

2011-04-12 16:34:44 Pan Jozue

starzy ci daja na te sprzety?

2011-04-12 13:28:48 foxtrot

Gratuluje dobrego zakupu Zmija, niech osiolek dzielnie sie sprawuje i wozi Cie tam gdzie Ty zechcesz a nie on ;)
Udanych wypraw i pamietaj o relacjach, bo fajnie sie czyta :)
Do zobaczenia

2011-04-12 11:26:35 dostojnyKocur!

łoooo to na bogato widzę Dorobiaja sie ludzie dorabiają w tym scigaczu :D

2011-04-12 11:15:12 morham

Widziałem na żywo F650 GS i robiło wrażenie. Podejrzewam, że tu jest podobnie. Na żywo na pewno wygląda o 100% lepiej niż na zdjęciach. Radocha musi być olbrzymia. Oby dobrze i dłuuuugoooo służył...

2011-04-12 10:56:35 Żmija

dostojnyKocur! na tą chwilę nie myślę nawet o zmianie. Większy motocykl nie jest mi wcale potrzebny, a tym bardziej nie sport przy moim rosnącym zamiłowaniu do turystyki :) Co zaś się tyczy osiołka rzeczywiście mam to szczęście, że mogłam stać się jego pierwszą właścicielką :)

2011-04-12 10:53:03 dostojnyKocur!

no to nastepny motor to pewno R1 i sruuuu 400 na godzine przez centrum warszawy cooo :D Ps z salonu zes go wzieła bo wyglada jak nowy ?

2011-04-12 08:17:10 miszi

Niechaj służy jak najlepiej! Wygląda na bardzo sympatycznego osiołka ;)

No i piąteczka za Rise Against :D

  • Dodaj komentarz